SCENARIUSZ WIDOWISKA  PT. „KRÓL  HEROD”

Czarnia i Gmina Czarnia
Frywolitki i sztuka Laury Bziukiewicz
Kurpiowska Puszcz Zielona
Forum Puszcz Zielona
Bursztyn na Kurpiach
Kurpiowska Biżuteria
Kurpiowskie ozdoby Wielkanocne
Google
kurpie.com.pl internet
Muzeum Kurpiowskie w Wachu
Kurpiowskie zdoby na Bożenarodzenie
Galeria/Foto - Kurpie Kurpiowska Puszcz Zielona

Czarnia i Gmina Czarnia

DLA KURPIOWSKIEGO ZESPOŁU FOLKLORYSTYCZNEGO „CARNIACY” W CZARNI

Do pomieszczenia wchodzą chłopcy w kolejności: Prowadzący, Herod, Syn Heroda, Trzej Królowie, Śmierć, Diabeł, Anioł, Żydek i 2 żołnierzy, którzy niosą rozstawiane kotary. Wszyscy śpiewają kolędę:

Scanśliwe Betlejem, niasto Dazidowe, ze sia nom zjaziło łodkupsienie nowe,

Chrystus sia narodziuł, by nas wyswobodziuł, łod niewoli satańskiej.

Po pierwszej zwrotce wychodzi na środek prowadzący i mówi:

Prowadzący – Niech bandzie Jezus Chrystus pochwaliny! [czeka na odpowiedź] Cy zezwalata Króla Heroda sprezantować? [czeka na odpowiedź] to Bóg Woma zapłać! Chłopaki zaspsiewajta jesce gospodarzom, zeby jam sia serca rozradowały.

Śpiewają jeszcze 3 zwrotki, następnie rozdzielają się i chowają za kotary, które wcześniej, podczas śpiewu rozstawiali po bokach. Na środku pozostaje Król Herod. Do niego podchodzi Prowadzący z krzesełkiem, podstawia mu je i mówi:

Nom sia nie dostało scanścia takowego, byśwa w nasej puscy nieli zrodzonego,

Jezusa Chrystusa, choćby nasa dusa, serdecnie go ućciła!

U nas w Ostrołanckiem na Puscy starostsie, nie bułbyś sia rodziuł w takowam ubóstsie,

Mawa izbów ziele i ciepłe pościele, bułbyś lezał jek w puchu!

Choć nam barciów w lasach, drzewa zabroniajo, łuzdy i siekiery wsandzie zabzierajo,

ale byśwa byli, choć w nocy zwozili, suche drewka dla Ciebzie!

Prowadzący - Zitom cia Królu Herodzie. Oto krzesło przed króla, niech sia król na niam usiondzie. Król siada na krześle i mówi:

Herod – Jam jest Król Herod na tronie posadzony, mom złote berły, złote koruny, mom ćtery canści śwata, nie lankom sia śnierci, diabła ani kata.                    Wchodzi prowadzący, kłania się i mówi:

Prowadzący – Zitom cia Królu Herodzie, oto trzech mandrców przybyło od wschodu słońca, którne proso o wejście do króla.

Herod – niechaj te znakomnite osoby wejdo w moje progi.       Prowadzący kłania się i wychodzi wprowadzić trzech króli. Królowie, gdy weszli przed oblicze Heroda, kłaniają się i jeden z nich mówi:

I Król – Zitomy cia Królu Herodzie. Przybylim od wschodu słońca, prowadziła nas tu gziazda jaśniejąca, nad Betlejam nom zginena, zebyś co noma poziedział o nowo narodzonej dziecinie.         

Herod podnosi się, kłaniają się sobie i witają, następnie Herod mówi:

Herod – Zitom i ja was Trzej Mozni Królozie, ale ja nic nie ziem o  nowo narodzonej dziecinie. Idżta com prandzej i wsandzie sukajta, a kiedy go znajdzieta spowrotem wracajta, abym i ja sia pokłoniuł i dary swoje oddał.                  

Kłaniają się sobie. Herod siada a królowie wychodzą. Następnie Herod mówi:

Herod – Dosła mnie jekaś przedziwna nozina. Podobno narodziła sia przedziwna dziecina. Róźnie to ludzie gadajo, ze ma królować, z Zydani panować, tak  ni poziedajo.

Wchodzą żołnierze i stają po bokach króla, następnie jeden odwraca się do króla, salutuje i mówi:

Żołnierz I – Nie bój sia królu Herodzie zadnej złej przycyny, bo my nad twojo głowo stoimy. W ksiangach proroka Eleasa je napsisane, ze jek ta kula bez słońca, tak twe królestwo bez końca.             Salutuje i przechodzi na swoje miejsce.

Herod – Zołnierstwo moje bzierzta pałase w rance swoje, na koń siadajta, do Betlejem bzierzajta, tam wsystkam dziadkom głowy ścinajta, mojemu synkoziu pardonu nie dajta i mnie na pokaz przynośta.    Zza kotary wychodzi przestraszony synek Heroda, klęka przed ojcem i mówi drżącym głosem:

Synek Heroda – Ach łojce, Królu Herodzie! Dlacego Zienie Betlejemsko kazałeś oblać krsio? Paniantaj ojce Królu Herodzie pozostanie po tobzie tron, berło i korona, a przyjdzie po cie śnierć nie uprosona.

Herod – idż synu prec, bo zginies bez mój mniec!             Zza zasłony wyskakuje diabełek i harcuje. W tym czasie żołnierze biorą synka pod ręce, oprowadzają skulonego wokół króla i ustawiają do ścięcia głowy. Jeden z żołnierzy dobywa miecza i z okrzykiem ścina głowę synkowi. Synek padając wyrzuca główkę lalki na podłogę, którą miał ukrytą pod pachą, następnie żołnierze biorą go pod pachy i wywlekają za kotarę. W tym czasie diabełek biega z głową zatkniętą na widły śmiejąc się przeraźliwie, poczym wpada za kotarę i przekazuje główkę Żołnierzowi I, który zatyka ją na miecz. Następnie żołnierze wychodzą po wojskowemu zza kotary do tronu Heroda. Żołnierz z główką na mieczu odwraca się do króla, salutuje i mówi:

Żołnierz I – Ach Królu Herodzie strasna to nozina, oto patrz, przynieślim ci głowa twojego syna! Śpiewa król a żołnierze maszerują w rytmie śpiewu wokół tronu z zatkniętą główką na mieczu. Po śpiewie zaś ustawiają się na swoich miejscach. Żołnierz I zostawia skrycie główkę syna za kotarą.

Herod [śpiewa] – Ach bzieda, bzieda mnie Herodoziu, utrapsionemu zielce króloziu, zem ja takiamu casoziu złamu, popad kłopotoziu, popad kłopotoziu.                        

Następnie Herod mówi:

Herod – na mój rozkaz, na moje zundanie, niech som Rabzin przede mno stanie!                              

Żołnierz II odwraca się do króla salutuje i woła Żyda:

Żołnierz II – Zydzie! Zydzie! Zydzie zydowski staw sia na rozkaz królewski.            

[po chwili] Zydzie! Zydzie! Chanie! Staw sia na króla zawołanie i wycytaj z psisma, co sia z królam stanie!

Zza kotary słychać odgłosy Żydka, który pociesznie idzie w stronę Heroda, po czym kłania się wszystkim i śpiewa a następnie mówi:

Żyd – [mówi] Klaj, klaj Jaśnie Panie, zara łon tu stanie. Jus łon idzie! Raz, dwa, tsi, raz, dwa, tsi.

[Śpiewa] Jek sia Lejbuś narodziuł, siedam lat niał jek chodziuł. Traj lili, bum, cyk, cyk, traj lili bum.

                  Sara kozie doiła i Lejbusia poiła. Traj lili, bum, cyk, cyk, traj lili bum.

                  Lejbuś mleko połykał, kozie ziwat wyksikał. Traj lili, bum, cyk, cyk, traj lili bum.

  [mówi]    Nu! Ale ja nie ziam przed kogo ja tu stoja!

Żołnierz II – A toć stois przed oblicam króla serowego!

Żyd – Przed oblicam króla ze Serowego. Ja w Serowem tsiech lat siedział a takiego króla nie zidział. Ja tam buł, tsiech baranow kupsiuł, a takich duzech jek som król, ale taki król ja nie zidział.

Herod – Weźta tego Zyda i okujta w ostre panta, bo na mojam sercu je krwawa manka. Żołnierze posłusznie wykonują rozkaz Heroda, chcą wyprowadzić Żyda, ale on nie daje się.

Żyd – Ny! Cego kuć, cego pantać! Jek ja wyjna swojo śwanto bublija, to ja poziam jeka prawda buł. Kim no sukas bibliotekas!        [Wyjmuje zza pasa starą księgę i czyta z niej donośnie:] Tam na gózie ćklanego, tam sia narodził mancannik na Jana śwantego. A łon niał takie wojsko i obozy, co by nie wlazło na tsi wozy, na tsi wozy! A te wojsko było posmarowane w gansi smalec, co by letko latać. Łon jek spał to wsystko zidział. Wsio pokupał, choć psieniandzy ni niał. A łon niał takie stworzanie, co niało ćtery golanie. A te stworzanie jek wziano brygnąć, to na som cubek dziewa skiknonć, ale sia zwaliło i sobzie golań wyksiziło. Aj waj! Co tam jesce było. Tam sia taki mały kulfon narodziło, a jego było taki mały interes. A król taki duzi, a taki mały interes sia go boj!

Herod – Idż Zydu z parchani, wolałbym zidzieć diabła z rogani.

Diabeł – Juześ zginiony, jus potampsiony. Nie ufaj Bogu, stois na psiekielnam progu. Dekret na ciebzie, ześ Boga stracuił, kto ci za to zapłaciuł?

Herod – Przybondź Aniele Strózu do pomocy, bo jus som diabeł wytrzesca na mnie łocy.            

Wchodzi anioł i śpiewa gloria…, a następnie mówi, diabeł  bojąc się trzęsie się i chowa za tron.

Anioł – Gloria, Gloria, Gloria i Ne xelsis deo! Pan Bóg niłościw wsystkam przebaca, kto do niego o pomoc sia zwraca. Spojrzyj na obraz krwawej twojej złości. Padnij na kolana przed Bogam, a łon ci wybacy w swojej niłości.

Diabeł – Huco bałwany, psioruny, grzmoty, nad tobo królu, na twoje kłopoty. Dalej harcuje wśród ludzi.

Anioł – Oto patrz królu Satan lata po psiekle, ma psiekielne odzianie, końskie golanie, a z mordy mu ido sarcyste płonienie.                           Naraz Diabeł przyskakuje do Anioła i mówi:

Diabeł – Cisa! Anielska pokusa! Bo jek rzne zidłani, to wyskocy dusa!                                          

[Odwraca się do Heroda i zaczepia go. Robią to na zmianę z Aniołem. Do sumienia Heroda podszeptuje dobro i zło] Juześ zginiony, jus potampsiony, nie ufaj Bogu, jesteś na psiekielnam progu.

Anioł - Jesce nadzieja, nie trać zbazienia, tylo grześniku popraw sunienia.

Diabeł -  Zierz ni statecnie, ze zginies ziecnie, Bóg zagniewany, być przebłagany nie moze.

Anioł - O ! Nie takie serce Boga zgniewanego, tylo serdecnie westchnij do niego.

Diabeł - Ojciec to srogi, przyciera rogi, nic nie przebacy, jek co zobacy, po synach.

Anioł – O! Lzejsać kara ojcowskiej ranki, niźli cartowskie psiekielne manki. Amen!                                   

                 [śpiewa]   -    Gloria, Gloria, Gloria i Ne xelsis deo!

Diabeł – Kosiu! Kosiu! Siestro moja! Wejdź ni tutaj do podwoja!

Śmierć – Wchodzi Śnierć w królewskie pałace, niech kozdan drzy! Niech kozdan skace! Chodziłam po Betlejam, zielazne buty zderłam zaniam cia znalazłam. Zitom cia Królu Herodzie.

Herod – Śniała byś sia porwać na króla potanznego, który ma majestat u boku swego. O! Jasnokoścista! Utaj serca złości, zdejnij ze mnie purpury, okryj nagie kości. Bzierz cało mojo rodzine, ale nie zabzijaj króla potanznego. Ja w purpurach nie chodziła i chodzieć nie banda. Nie takam królom głowym ścinała i tobzie banda!                          

Teraz śpiewa najpierw jedną zwrotkę Herodowi, a następnie wychodzi do ludzi, po czym znów wraca do Heroda, straszy go śpiewem i kosą, a po śpiewie mówi do Heroda:

              [śpiew]  -      Cokolziek we śwecie wsystko marność, choć by cia królewska dosła godność.

Wsystko zginie śwat poninie, króla i cesarza śnierć nie ninie.

Chć byś sia w królewskiej kochał krasie, i ona sia w śpetno zniani w casie.

Ach nie stała psiankność ciała, wcoraj sia śweciła, dziś spróchniała.

Byś nad wsystkiech ludzi buł bogaty, drogie ślebra nosiuł, złote saty.

Ze wsystkiego kośtownego śnierć cia obgołoci nizernego.

Śmierć [mówi] – ostatnie słowo zapoziedom i kose na syje zkładom!                

Ścina głowę Heroda. Herod pada na podłogę. Wtem wskakuje Diabeł, który zaczyna się kłócić ze Śmiercią o duszę Heroda.

Diabeł – Stój! Ty suko wandzona!

Śmierć – A co ty chces stary psiekielniku?

Diabeł – Ja chca dusa jego!

Śmierć – Nie! Moja dusa, twoje ciało!

Diabeł – Nie! Moja dusa twoje ciało! Bo tak ni sia spodobało! Tera łon je w mojej mocy, nie odpocnie ani w dziań, ani w nocy! I po wse casy smazuł sia bandzie.    Śmierć i Diabeł wynoszą króla i dalej się kłócą:

Nie, moja dusa, nie moja. Ty, to choć podzielam sia po połozie. No to dobra, ty dziadu.

Prowadzący – I tak łoto buł chłop i chłopa nima. Chciał być silniejsy od Boga, to go spotkała przykra przestroga, ale zasłuzuł sobzie na to. To poćta chłopaki zaspsiewajta na te konto.                                 

Wszyscy wychodzą zza kotar, śpiewają następne zwrotki początkowej kolędy i prezentują się widzom pokłonami i śmiesznymi ruchami. Żołnierze w tym czasie zwijają kotary.

Niałbyś i buracki i kapuste Panie, tłusto zieprzozinka zawdy na śniadanie,

Mlecko z jagiełkani, chlebek z kartoflani, z niodam wódki flasecka!

A na obziad byźwa skrzecków naskwarzyli, i kasy grycanej tłusto nakrasili,

Zajonc, kuropatwy, choć połów nie łatwy, bułby Panie dla Ciebzie!

Niałbyś i psieluski z partu cianiutkiego, sukmanek do kolan z sukna puscańskiego,

Faworek nie drogi, chodacki na nogi, bylibyśwa zrzondzili!

A w Betlejem Zydy śnierdzonce psiajuchy, tylo swam bachorom napasali brzuchy.

I chłodno i głodno, w nicam nie wygodno, trzymali Cia o Panie!

A ze sia tak Panie podobało Tobzie, i ześ cierpsiał bziede w maluchnej łosobzie,

Przyjnij serca chanci, niej Kurpsiów w panianci, tu na Puscy i w Niebzie!

Prowadzący – Bóg woma zapłać za przyjancie. Zyjta z Bogam!                                                      

Wszyscy kłaniają się, po czym znów śpiewają:

Z tego domku odchodziemy, temu państwu dziankujemy.

Niech mu Pan Jezus daruje, ze łon nas tutaj przyjmuje. Ziwat! Ziwat!

Som Bóg zjaziuł sia na progu, błogosłaziuł pracy cnocie

 i tam co lezo w barłogu i tam co lezo we złocie. Ziwat! Ziwat!

W czasie śpiewania drugiej zwrotki wszyscy wychodzą

 

Opracował: Witold Kuczyński

Czarnia – 1995.

 

OSOBY 

Prowadzący

Herod                

Syn Heroda    

Trzej Królowie –  1 - 2 - i [mówiący]   3

Żyd

Anioł

Śmierć

Diabeł 

Żołnierz I

Żołnierz  II

 

PRZYBORY

 

prowadzący ubrany w strój kurpiowski i kapelusz,

berło, jabłko królewskie, korona, szaty królewskie dla Heroda,

peleryna, główka lalki, korona, strój kurpiowski dla Syna Heroda,

szaty królewskie, korony, dary trzymane w ręku dla 3 Króli,

czapka żydowska, broda  z pejsami, czarne przebranie, fartuch, torba na sznurku na szyję, w której jest stara księga dla Żyda,

białe szaty, srebrna aureola, skrzydła, miecz, dzwonek dla Anioła,

białe szaty, kosa drewniana z osełką, kaptur dla Śmierci,

widły czerwone z łańcuchem, czarne przebranie z czerwonymi wstawkami, maska z rogami, przywiązywany ogon dla Diabła,

strój kurpiowski, kaski strażackie, po dwie skrzyżowane szarfy, pas do miecza, miecze, dwie kotary rozkładane na drewnianym stelażu, peleryny dla Żołnierzy,

ponadto – węgiel do malowania dla Heroda, koszyk do zbierania darów,

Kadzidło * Myszyniec * Baranowo * Lelis * Łyse * Czarnia* Zbójna * Turośl * Krasnosielc * Olszewo Borki * Nowogród* Chorzele* Kolno* Jednorożec* Rozogi

.

Webmaster: Zdzisław Bziukiewicz

tel. 0607-676356

 

Dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych  w www.kurpie.com.pl jest zabronione bez zgody właściciela. Podstawa prawna: art. 25 ust. 1 pkt 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

 

Copyright kurpie.com.pl / Zdzisław Bziukiewicz 2007

Prywatne Muzeum Kurpiowskie w Wachu